Uwaga!

Witam wszystkich stałych i nowych czytelników . Blog jest o tematyce Yaoi , czyli związku psychicznym jak i fizycznym między dwoma mężczyznami . Jak ci się coś nie podoba to w prawym górnym rogu jest krzyżyk , kliknij go sobie . Blog prowadzony jest przez Kostosię i Saori121.

Kontakt z Saori121 : E-mail : saori121@onet.pl GG: 6019041

Powiadamiamy o nowych notkach tylko na gg , więc w komentarzu podaj numer .
o tyle dziękuje .

piątek, 29 lipca 2016

Z dziennika homoseksualisty (drarry)

No więc taki pierwszy kawałek. pisane na telefonie i nie betowane bo bety nie mam :) SZUKAM BETY :) miało być na jeden wpis całe bo krótkie będzie ale z przyczyn dzieciowych na dwie części muszę podzielić. Wiem że krótkie strasznie ale mam nadzieje że każda kolejna nota będzie dłuższa. :) zapraszam do lektury



Był chłodny dzień i wszyscy wokoło poubierani byli w ciepłe ciuchy ale ja mimo tego miałem na sobie jedynie cienka koszulkę i spodenki. Nigdy jakoś nie umiałem ubrać się adekwatnie do pogody. Pewnie zastanawiacie się kim jestem? Moja odpowiedź brzmi: Jestem głupim homoseksualistą który tkwi w związku z dziewczyna do tego swoją przyjaciółką a gdyby to nie wystarczyło to akurat z tą w której bez pamięci kocha się mój najlepszy przyjaciel. Zupełnie nie mam pojęcia jak to się stało że jesteśmy razem. Teraz Hermiona bo tak ma na imię moja dziewczyna pewnie mnie szuka. Schowałem się przed nią pod peleryna niewidka na oknie wieży astronomicznej skąd mam bardzo dobry widok na pole do quiddicha. Akurat trening mają ślizgoni. Te ohydne, oślizgłe, nieszczere, nieprzyjemne węże. No może nie wszyscy tacy są. Byłbym hipokrytą gdybym tak twierdził biorąc pod uwagę fakt że z kilkoma z nich sam się potajemnie spotykałem. Nie był to może romans pełen wyznań miłości, spacerów o wschodzie słońca czy jego zachodzie (tak swoją drogą czemu niby zachody słońca mają miano bardziej romantycznych? Dla mnie to właśnie wschody mają w sobie magię), muśnięć dłoni na korytarzach czy szybkich pocałunków. Przecież wybawcy nie godzi się utrzymywać takich związków z innym chłopakiem a tym bardziej z takim który ma predyspozycje do bycia śmierciożercą. Moje spotkania były jedynie nabuzowanymi erotyzmem i pragnieniem momentami dzikiego seksu pokazującego prawdziwe oblicze Chłopca Który Przeżył. Dobrze że moi partnerzy mają na tyle przyzwoitości, że nie zdradzają moich sekretów sypialnianych na prawo i lewo. Muszę usiąść inaczej bo tyłek mnie już całkiem rozbolał (zboczuszki nie od tego o czym myślicie). O! Tak lepiej... Spojrzałem znowu na boisko akurat w momencie kiedy przeleciał koło mnie posiadacz najpiękniejszych jasnych włosów jakie dane mi było zobaczyć. Kurwa! O czym ja myślę! Posiadacz najobrzydliwszej łepetyny na świecie.
- Czy ty robisz to specjalnie żebym nie mogła cię znaleźć? - dobiegło mnie zza pleców. Swoją drogą niby taka mądra a takich oczywistości już nie pojmuje.
- Nie po prostu chciałem spokojnie pomyśleć- ściągnąłem pelerynę i zwinnym ruchem zeskoczyłem z parapetu. - Skąd wiedziałaś że tu siedzę?
- Noga ci wystawała. Harry... Co się ostatnio dzieje? Wiesz że możesz mi wszystko powiedzieć w końcu jestem twoją dziewczyną. Nadal chodzi o Rona i o to że nie chce się odzywać? Nie wiem co mu padło na głowę ale w końcu oprzytomnieje. Zobaczysz.
  Złapała mnie za rękę i pociągnęła w stronę wieży. Trochę mnie rozbawiła swoimi przypuszczeniami chociaż tak będąc szczerym to naprawdę brakuje mi rozmów z przyjacielem, ale on dalej obrażony jest o nasz "związek". Najbardziej odczuwalne jest to w takie dni jak ten, kiedy nie mamy zajęć i jest chwila na odpoczynek od trudów szarej codzienności jakim jest szkoła. Usiadłem przy kominku i po chwili poczułem ciężar na nogach a brązowe włosy zaatakowały mój nos. Delikatnie położyłem rękę na wąskiej dziewczęcej talii. Pozory trzeba utrzymywać. Chwilę później moje myśli już tańcowały wokół pewnych szarych oczu i wąskich warg zazwyczaj układających się w szyderczy uśmiech. Mój wzrok powoli skierował się na bladą szyję bez żadnej skazy i ślizgał się coraz niżej. Blade palce powoli rozpinały białą koszulę ukazując mi coraz więcej ciała a ja stałem i patrzyłem jak zahipnotyzowany.
- Harry Jamesie Potterze znowu mnie nie słuchasz do jasnej cholery! - oho Hermi się wkurzyła.
- Przepraszam źle się czuję. Muszę się przejść. Wybacz mi.

środa, 27 lipca 2016

Powrót po latach

Witam wszystkich jeśli ktokolwiek jeszcze tutaj zagląda. Przyznam że nie popisałam sie tak nagle zostawiając bloga. Miałam strasznie wiele na głowie. Wiecie wchodzenie w dorosłe życie i te sprawy a w domu tylko spałam przez jakiś czas... Ostatnio przeglądałam różne blogi i jakoś przypadkiem tutaj zajrzałam. I nie powiem myślałam nad powrotem. Tylko mam pytanie jest ktoś kto keszcze mnie odwiedza? Bo nie wiem co robić. Odrazu mówie że zaczełabym raczej nowe opowiadanie i może kiedyś dokończyła zaczete już, oraz nie wiem co ile by sie wpisy pojawialy z racji małego bardzo ruchliwego 15 miesięcznego brzdąca który jest moim całym światem i teraz przechodzi jakiś lęk separacyjny czy coś w tym stylu i ciągle chce być tylko na rękach...
Pozdrawiam wszystkich i licze na odpowiedzi czy byście coś jeszcze tu przeczytali